Mimo że sprzedaż detaliczna w całej Unii Europejskiej nieznacznie wzrosła, ekonomiści nie mają powodów do zadowolenia, ponieważ ożywienie gospodarcze w UE traci rozpęd.
Europejczycy wciąż niezbyt chętnie zwiększają swoje wydatki konsumpcyjne ze względu na trudną sytuację na rynku pracy. W maju tego roku według Eurostatu bezrobocie trzeci miesiąc z rzędu w strefie euro było na poziomie 10%, a w całej UE sięgnęło 9,6%. Bezrobotnych w Unii było więc ponad 23 mln osób.
W maju 2010 r. sprzedaż detaliczna w całej UE wzrosła według Eurostatu o 0,5% w stosunku do maja ubiegłego roku. W krajach strefy euro majowa sprzedaż była tylko o 0,2% wyższa w stosunku do kwietnia tego roku i o 0,3% w stosunku do maja 2009 r. Mimo to ekonomiści cieszą się z takiego wyniku, bo kwiecień dla handlowców był słaby. Problem w tym, że nie ma żadnej gwarancji, że kolejne miesiące będą lepsze.
Spośród krajów członkowskich w maju najbardziej w skali roku rosła sprzedaż detaliczna we Francji - o 4,4%, w Szwecji i Wielkiej Brytanii - o 2,3%. Największy spadek sprzedaży zanotowano na Litwie - o 10,7%, w Bułgarii - o 8,7%, i na Łotwie - o 8,4%.
W Polsce zdaniem Eurostatu majowa sprzedaż była niższa o 0,2% niż w maju zeszłego roku.
Ponadto okazało się, że indeks PMI w strefie euro, pokazujący kondycję gospodarki, spadł w czerwcu do 56 pkt. Jeszcze w kwietniu był na poziomie 57,3 pkt. To oznacza, że strefa euro mogła wytracić pęd wychodzenia z kryzysu gospodarczego.
Zdaniem Chrisa Williamsona, głównego ekonomisty Markit (firmy zajmującej się dostarczaniem informacji ekonomicznych i opracowującej indeks PMI), słabszy wynik wskaźnika jest m.in. skutkiem osłabienia eksportu oraz mizernego popytu wewnętrznego. Jasny sygnał wolniejszego wzrostu daje napływ nowych zamówień, które kurczą się w Hiszpanii i rosną tylko niewiele w Niemczech i we Włoszech.
W pierwszym kwartale gospodarka krajów UE urosła o 0,5% w stosunku do tego samego okresu rok wcześniej. W całym 2010 r. zdaniem ekonomistów Europejskiego Banku Centralnego PKB strefy euro może zwiększyć się o 1%, a w przyszłym roku o 1,2%.