Firefox Firefox - Strona startowa

Aby ustawić stronę http://www.salesnews.pl jako swoją stronę startową:

salesnews.pl Przeciągnij i upuść logo "SN" znajdujące się obok na ikonkę strony domowej (domek) na pasku Twojej przeglądarki

Potwierdź wybór klikając "Tak"

Strefa menedżera

Źródło: www.sxc.hu

Czy sprzedaż i etyka mogą iść w parze?



Nie są  „jedni" jacyś specjalnie wyjątkowi,  a „drudzy" gorsi  od pierwszych czy  ode mnie. Oni są po prostu zwykłymi  ludźmi, a każdy  jest inny.

Na swój sposób wyjątkowy i unikatowy. Każdy (łącznie ze mną) ze  swoimi zaletami, wadami, obowiązkami, potrzebujący zrozumienia,  szukający tego, czego szukamy wszyscy: życzliwości, uśmiechu.  I potrzebujący ode mnie uzasadnienia, dlaczego warto się ze mną spotkać  i poświęcić na to swój czas.

Uświadomiłem też sobie, że to, co myślę, wpływa na moje emocje,  które przekładają się z kolei na moje codzienne działania, a te  na interakcje z otoczeniem. Dlatego tak istotne jest dbanie o higienę  wewnętrzną. Trzeba cały czas pamiętać, że czym się karmimy, tym się  stajemy. Dotyczy to zarówno ciała, jak i ducha. W przypadku tego  drugiego jest to jeszcze ważniejsze, ponieważ dzięki dobrej kondycji  swojego wnętrza jesteśmy w stanie naprawdę skutecznie i świadomie  wpływać na swój los, osiągać sukces, zadowolenie z życia i pracy.  O nastawieniu wewnętrznym dużo się mówi, lecz mało w tej sprawie robi,  niestety. A jest to podstawowa wartość w życiu - musimy to zrozumieć  i nad tym pracować [...].

Nie  ukrywam, że podobnie jak w życiu - im trudniej było do kogoś dotrzeć,  im oporniej szło nawiązywanie relacji z którymś z moich klientów, im  głośniej ktoś krzyczał: „Nie potrzebuję pana i pana usług..." - zwłaszcza  po przełamaniu oporów nasza współpraca okazywała się bardziej owocna  i stabilna, niż z tymi mniej trudnymi do zdobycia. A uwierzcie mi,  pozyskać można 9 klientów na 10. Jeżeli będziesz tego bardzo chciał,  jeżeli się nie poddasz, to pomimo licznych przeszkód, przeciwności,  zniechęcenia i niecierpliwości reszta zostanie kwestią czasu. A czasami  naprawdę warto czekać.

Kiedy  u mnie przyszedł czas, gdy zacząłem ich (klientów) rozumieć, widzieć,  słyszeć i czuć, gdy dojrzałem, to im bliżej ich poznawałem i im bardziej  angażowałem się w kontakty z nimi - zgłębiając przy tym swą wiedzę  z zakresu psychologii, retoryki czy technik sprzedaży - tym bardziej się do nich zbliżałem i pozwalałem im zbliżać się do mnie. Im lepiej ich poznawałem, tym więcej się uczyłem.

Im  więcej widziałem, tym więcej zauważałem przed sobą. To jak  z wchodzeniem na górę: im wyżej wchodzisz, tym więcej widzisz. Podobnie  jest z poznawaniem siebie i ludzi. Neverending story. Czasami dostawałem po głowie, częściej jednak odczuwałem radość i satysfakcję z pracy.

Osiągnąłem taki poziom, że nauczyłem się w ciągu kilku sekund rozmowy telefonicznej wyczuwać, w jakim nastroju jest klient,  aby szybko dostroić się do niego i prowadzić rozmowę tak, by poczuł  się, jakby rozmawiał, jeśli nie z dobrym znajomym, to chociaż z kimś,  kto mu dobrze życzy i go rozumie.

W czasie spotkań dążyłem do tego, aby klient zawsze odniósł jakąś korzyść z mojej wizyty.  Niezbędne minimum to rozmowa o codziennych troskach, budowanie dobrych  relacji - o to zawsze można zadbać. Doszło do tego, że miałem sporą  grupę klientów, których odwiedzałem zawsze, kiedy byłem w pobliżu -  i zawsze mieli dla mnie czas, jeżeli nie obciążały ich jakieś  nadzwyczajne sprawy.

Załatwiałem sprzedaż jakby przy okazji. Celem była wizyta, rozmowa, pytanie o sprawy  zawodowe, osobiste, rodzinę, problemy w pracy (którym, jak mogłem,  starałem się zaradzić). To, co im dawałem, zwracali mi podwójnie. Myślę,  że po prostu mi ufali i dzięki temu również mnie lubili.

Podsumowując: gdy zmieniłem swoje nastawienie do ludzi, to oni zmienili swoje do mnie,  a że zmiana była na lepsze, byłem szczęśliwy. Ponieważ postawiłem  na otwartość, pozytywne nastawienie, szczerość, etykę, to w większości  przypadków (średnio ok. 80% klientów) odwdzięczano mi się podobnymi  zachowaniami.

Dopiero  po zdobyciu tej wiedzy, jakiś czas później, przyszła myśl, która  wszystko odmieniła: „Kurczę, lubię to, co robię, to jest to, lubię  swoich klientów, lubię kontakty z nimi i sprawia mi to satysfakcję".  Osiągnąłem sukces.


Artelis.pl, numer seryjny 533bc926-52f4-4e29-bd14-25285bef4303

Polecamy

Śniadanie Liderów Sprzedaży

Najświeższe newsy w każdą środę w Twojej skrzynce za darmo!

 

Podziel się swoją opinią