Firefox Firefox - Strona startowa

Aby ustawić stronę http://www.salesnews.pl jako swoją stronę startową:

salesnews.pl Przeciągnij i upuść logo "SN" znajdujące się obok na ikonkę strony domowej (domek) na pasku Twojej przeglądarki

Potwierdź wybór klikając "Tak"

Strefa menedżera

Źródło: www.sxc.hu

„Białe słonie”, czyli jak to bywa z zarządzaniem projektami



Dawni królowie Syjamu (obecna Tajlandia) mieli w zwyczaju obdarowywać swoich fałszywych przyjaciół prezentami tyleż okazałymi, co bezużytecznymi, których koszt utrzymania doprowadzał obdarowywanych do ruiny!  Ofiary „hojności" władcy stawały przed dylematem: nie przyjąć prezentu, co równałoby się z obrazą majestatu i dalszymi tego konsekwencjami, albo pokornie się cieszyć z kłopotliwego podarunku, jakim nierzadko bywało... dzikie zwierzę, np. słoń. 

Na bazie tych historii narodził się idiom „biały słoń", często używany w kontekście projektów. Dziś oznacza on bardzo drogi i okazały produkt projektu, który ostatecznie nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań lub stał się bezużyteczny i jest obciążeniem dla posiadacza. Za przedstawiciela „białych słoni" uważa się francusko-brytyjski ponaddźwiękowy samolot Concorde. Nie dość, że wielokrotnie przekroczono budżet projektu opracowania prototypu, to zamiast planowanych kilkuset sztuk sprzedano jedynie... 14. Innym przykładem jest projekt budowy prototypu amerykańskiego atomowego okrętu podwodnego klasy SeaWolf, którego koszt wyniósł ponad 2,5 mld dolarów. Zamiast kilkudziesięciu łodzi podwodnych wyprodukowano jedynie... trzy, gdyż nadszedł rok 1989 - koniec zimniej wojny. Są to prawdopodobnie najdroższe okręty w historii, prawie 1 mld USD za sztukę. Przykłady można mnożyć. Na liście są lotniska, tunele, hale sportowe itp. Coraz głośniej mówi się, że do stada Słoni ma dołączyć F-35, prototyp supernowoczesnego myśliwca produkcji Lockheed Martin. 

Ostatnio także w polskich mediach padło pytanie: czy stadiony budowane na Euro 2012 nie staną się „białymi słoniami", podobnie jak to się stało w Portugalii, która po organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2004 r. musiała rozebrać część świecących pustkami sportowych aren. To jest kluczowe pytanie, które należało sobie zadać, ubiegając się o organizację imprezy. 

W zarządzaniu projektami skupienie uwagi na produktach (kiedy, jak i za ile wybudujemy stadiony) nie jest niczym złym pod warunkiem, że mamy świadomość, iż produkty nie są celem samym w sobie, mają one doprowadzić do mierzalnych korzyści. Kilka lat temu stadion Wembley przeszedł gruntowną modernizacje, która kosztowała ponad 800 mln funtów. Projekt zakończył się ponownym oddaniem obiektu do użytku. Przyszedł czas na osiągnięcie zaplanowanych korzyści. Roger Maslin jest osobą za to odpowiedzialną. Jego zadaniem jest zorganizowanie 20-30 imprez rocznie, które wypełnią stadion (80 tyś widzów). Maslin zapewnia, że grają na nim m.in. reprezentacja Anglii, zespół Take That, Madonna itp. W innym przypadku obiekt stałby się „białym słoniem".

Co zrobić, aby w wyniku projektu nie otrzymać „białego słonia"? Gwarancji, że tego unikniemy, niestety nie ma. Trudno było przewidzieć upadek Muru Berlińskiego w kontekście budowy kolejnej generacji łodzi podwodnych służących do szachowania imperium radzieckiego. Można zrozumieć twórców Concorda, że nie spodziewali się kryzysu paliwowego, gdy niemalże z dnia na dzień cena baryłki ropy skoczyła o 600%. Możemy jednak minimalizować ryzyko porażki projektu, jaką jest niewątpliwie dostarczenie nikomu niepotrzebnego i kłopotliwego produktu. Jak to zrobić? 

Rozpoczynając projekt, powinniśmy zadać sobie pytanie: dlaczego chcemy go zrealizować? Najczęściej dochodzimy do wniosku, że jest jakiś problem, który chcemy rozwiązać lub go złagodzić, lub jest szansa, którą należy wykorzystać. Ten etap analizy, oparty na wiarygodnych źródłach, powinien poprzedzić formułowanie celów. 

Dalej odpowiedzmy sobie na pytanie: Co zamierzamy osiągnąć? W tym momencie zastanówmy się na korzyściach, a nie na produktach projektu. W tym kontekście ważne są pytania:

  • czy korzyści da się zmierzyć?
  • jak będziemy mierzyć korzyści, będące wynikiem naszego projektu?
  • kiedy korzyści mają szansę się zmaterializować?
  • kto będzie odpowiedzialny za osiągnięcie korzyści? 

Uwaga! Na te pytania warto znać odpowiedź, zanim przystąpimy do realizacji projektu. 

Ile to będzie kosztować? To pytanie zawsze pada, ale błędem jest koncentrowanie się jedynie na kosztach samego projektu, który doprowadzi do powstania np. stadionu narodowego. Aby podjąć odpowiedzialną decyzję o rozpoczęciu takiego projektu, należy mieć przynajmniej wyobrażenie, ile będzie kosztowała jego eksploatacja i utrzymanie. To nie koszt budowy prototypu Concorda (choć wielokrotnie wyższy niż planowany) podważył uzasadnienie biznesowe projektu, ale koszt eksploatacji rejsowych samolotów. 

Ostatnie z trudnych pytań, które trzeba zadać przed i trakcie realizacji projektu, brzmi: co może pójść nie tak? Trzeba np. rozważyć, czy strach przed terroryzmem lub kibolami nie zatrzyma ludzi w domach przed telewizorami (mam na myśli głównie okres po mistrzostwach). A może kolejna fala globalnego kryzysu sprawi, że tylko nielicznych będzie stać na rozrywkę typu mecz czy koncert. Te i inne scenariusze należy wziąć pod uwagę. 

Wbrew pozorom o sukcesie lub porażce polskiego projektu Euro 2012 będzie można coś powiedzieć po kilku latach od zakończenia imprezy. Wówczas się przekonamy, czy nasze piękne, nowoczesne stadiony okażą się „białymi słoniami".


Autorem tekstu jest Mikołaj Demko, trener Zarządzania Projektami Altkom Akademii
www.altkomakademia.pl
Zapraszamy na szkolenia z zarządzania projektami


Polecamy

Śniadanie Liderów Sprzedaży

Najświeższe newsy w każdą środę w Twojej skrzynce za darmo!

 

Podziel się swoją opinią