Firefox Firefox - Strona startowa

Aby ustawić stronę http://www.salesnews.pl jako swoją stronę startową:

salesnews.pl Przeciągnij i upuść logo "SN" znajdujące się obok na ikonkę strony domowej (domek) na pasku Twojej przeglądarki

Potwierdź wybór klikając "Tak"

Pytanie do eksperta

« Powrót

Kreatywność w pracy


Pablo Picasso kiedyś powiedział: „Gdy przychodzi do mnie natchnienie zastaje mnie ...: 

a) przy pracy;  

b) podczas palenia trawki;  

c) w czasie podróżowania;  

d) podczas żonglowania piłeczkami.  

Wybór zakończenia przytoczonego zdania ma - jak się wydaje - kolosalne znaczenie. Zresztą zobaczcie sami.

Ostatnio obserwowałem w pewnej firmie przebieg sesji kreatywnej. Zadaniem uczestników było utworzenie mapy skojarzeń związanych z terminem „kreatywność”. Na dużym arkuszu pojawiały się hasła typu: „specjalne miejsce do tworzenia”, „czas potrzebny na inspirację”, „zabawy  twórcze”, „podróżowanie”, „rozmowy z inspirującymi ludźmi”, etc. Byłem zaskoczony, że większość podanych  skojarzeń  w  ogóle  nie miała związku z pracą uczestników spotkania, nie odnosiła się do ich „tu i teraz” (sic!). To zdumiewające – pomyślałem - że ideę kreatywności odesłano w świat pozazawodowy. Twórczość została relegowana w obszary zabawy i przyjemności. Jak przypuszczam, zapewne niecne zasługi w tym względzie ma romantyczny mit twórcy oraz quasi biografie narcystycznych wynalazców. Obserwując  po  raz  kolejny  takie podejście jestem mocno przekonany, że wciąż na nowo musimy sobienawzajem przypominać słowa ojca zarządzania  Petera  Druckera,  stawiającego za wzór zgoła inny model:
„Japończycy przekonstruowali sposób, w jaki wprowadzają innowację. Zrobili to przez przeformułowanie samego pojęcia innowacji jako systematycznej, zorganizowanej i celowej działalności”.   

Przytaczając to zadanie przypomi nam sobie rozmowę jaką odbyłem po  zakończeniu  szkolenia  w  polskim Oddziale firmy Coca Cola. Dowiedziałem się, że dzięki pomysłom zgłaszanym przez pracowników firma rocznie zarabia 20 milionów! Uwaga - większość pomysłów powstawała przy taśmie produkcyjnej, na hali, w biurze - a nie w czasie sesji kreatywnej, podróżowania, czy żonglowania kolorowymi piłeczkami. Myśląc o związku pracy i kreatywności wcale nie jestem pewien, czy popularyzacja historii o  tym,  że pracownicy Google dostają jeden dzień w tygodniu na twórcze poszukiwania przynosi więcej pożytku, czy szkody w pojmowaniu pojęcia kreatywności. Czy przypadkiem nie będzie to kolejny kamyczek do ogródka, ogródka spod znaku „kreatywność to coś wyjątkowego, stan osiągalny przy zabawie, w podróży, w czasie wyjątkowej sesji”. Według mnie znacznie bardziej efektywne jest uczenie twórczego myślenia w naszym warsztacie pracy. Odkrywanie, że w ramach mojego „tu i teraz” jest nasze pole walki z rutyną, tu jest nasz front poszukiwania nowych rozwiązań. Innowacja ma znaleźć zastosowanie w ramach tematów, które opisują zakres naszych codziennych obowiązków, a nie jedynie na sesji kreatywnej.

Dlaczego tak mocno upieram się przy takim podejściu do pracy? Kiedyś podczas rozmowy dotyczącej innowacyjności jeden z przedstawicieli dużego koncernu farmaceutycznego powiedział – tu uwaga, to kolejny dowód na potwierdzenie starej tezy, że życie prześciga teatr – iż praca zespołu kreatywnego została zakończona dyskusją nad rodzajem papieru wykorzystywanym w toaletach. Przesadzam? Nie sądzę. Zawsze, pod każdą szerokością geograficzną, oderwanie od realiów, tworzenie w oparach twórczego uniesienia naraża nas na jałowość, dziwaczność, a czasami… śmieszność!

Rok temu, uczestniczyłem w Kongresie Netii „Biznes to rozmowy”. Podczas dyskusji panelowej dotyczącej innowacyjności Prezes tej firmy wyraził dość interesujący pogląd.
Powiedział mniej więcej tak: „Był czas, że w mojej firmie zabroniłem używania słowa „innowacja”, bo zwykle stanowiło to przykrywkę dla słabych pomysłów”.

Dlatego też, każda z osób, która zajmuje się tworzeniem, zabierając się do pracy, powinna powtarzać sobie na głos: kreatywność to proces, którego efektem jest coś nowego (lub względnie nowego) i użytecznego. Te dwa niewinne kryteria postawią do pionu każdego: żąglujących piłeczkami trenerów, coachów używających farbek plakatowych, a skierują nas w stronę „…natchnienie zastaje mnie przy pracy”. Czego i sobie życzę.

PS. Z przymrużeniem oka: Z tego oraz z innych jeszcze powodów bardzo cenię motto jednej firmy, które mówi: „Blisko rzeczywistości, daleko od fikcji”.



Najświeższe newsy w każdą środę w Twojej skrzynce za darmo!


Zobacz także inne wypowiedzi eksperta:

Marek Stączek

Doradca i trener, autor książek z zakresu psychologii w biznesie. Specjalizuje się w doradztwie i szkoleniach z zakresu kreatywności i innowacji, prezentacji publicznej, storytelligu oraz zarządzania ludźmi.